Zachowanie rynku jest dodatkowo zniekształcane przez oczekiwanie na nadchodzące regulacje. Od lipca 2025 r. UE uruchomiła systematyczny monitoring celny transgranicznego przemieszczania złomu metali. Bardziej rygorystyczne ramy regulacyjne wejdą w życie w maju 2026 r., a ich kulminacją będzie całkowity zakaz eksportu do krajów nienależących do OECD do maja 2027 r. Ten jasny plan działania regulacyjnego wywołał efekt „wychodzenia na pierwszy plan”. Aby ominąć przyszłe koszty przestrzegania przepisów, złożone procesy audytu i ewentualny zakaz, inwestorzy przyspieszają likwidację w obecnym okresie możliwości.
Handel wewnętrzny kurczy się znacznie bardziej niż eksport

Dane z 2025 roku wskazują na znaczne pogorszenie obrotu złomami miedzi na terenie Unii Europejskiej, przy czym spadek handlu wewnętrznego znacznie przewyższył spadek eksportu na rynki zewnętrzne. Sugeruje to, że pomimo wysiłków politycznych zmierzających do zatrzymania zasobów w ramach bloku, w rzeczywistości rynek charakteryzuje się szybką erozją wewnętrznej zdolności konsumpcyjnej. Ta rozbieżność strukturalna pokazuje, że odpływ złomu miedzi wynika nie tylko z popytu zewnętrznego, ale także ze stagnacji własnych potrzeb przemysłowych Europy.
Przyczyny stagnacji popytu wewnętrznego: załamanie produkcji i wysokie koszty

Spadek wewnętrznego handlu złomem miedzi w UE wynika przede wszystkim ze spadku konsumpcji. Europejskie potęgi przemysłowe pod przewodnictwem Niemiec odnotowują utrzymującą się słabość w sektorach intensywnie wykorzystujących miedź, takich jak motoryzacja, budownictwo i sprzęt elektryczny – kluczowych gałęziach przemysłu zależnych w produkcji od maszyn do miedzi i aluminium, w tym maszyn do ciągłego odlewania, walcowni prętów i stołów do ciągnienia poziomego. W miarę spadku zamówień fabryki ograniczyły zakupy surowców do minimum, bezpośrednio zmniejszając popyt na złom miedzi, który służy jako surowiec dla tych krytycznych urządzeń produkcyjnych.
Jednocześnie wysokie ceny energii obciążyły europejskie huty strukturą kosztów znacznie wyższą niż ich azjatyckie odpowiedniki. Aby zachować zdolność operacyjną, huty te zmuszone są obniżyć ceny skupu złomu miedzi. W rezultacie złom przepływa na rynki zagraniczne, które oferują wyższe oferty i szybszy obrót kapitałem – szczególnie na rynki, na których produkcja maszyn z miedzi i aluminium kwitnie, co napędza duży popyt na miedź pochodzącą z recyklingu.
Efekt „frontowego” zacieśnienia polityki
Zachowanie rynku jest dodatkowo zniekształcane przez oczekiwanie na nadchodzące regulacje. Od lipca 2025 r. UE uruchomiła systematyczny monitoring celny transgranicznego przemieszczania złomu metali. Bardziej rygorystyczne ramy regulacyjne wejdą w życie w maju 2026 r., a ich kulminacją będzie całkowity zakaz eksportu do krajów nienależących do OECD do maja 2027 r. Ten jasny plan działania regulacyjnego wywołał efekt „wychodzenia na pierwszy plan”. Aby ominąć przyszłe koszty przestrzegania przepisów, złożone procesy audytu i ewentualny zakaz, inwestorzy przyspieszają likwidację w obecnym okresie możliwości.
Europejska Konfederacja Przemysłu Recyklingowego (EuRIC) wyraziła pilne obawy, stwierdzając, że Komisja Europejska musi przedłużyć terminy związane z nowym rozporządzeniem w sprawie przemieszczania odpadów (WSR), aby zapobiec załamaniu regionalnego rynku złomu. Zgodnie z WSR kraje spoza OECD muszą złożyć do UE wnioski do 21 lutego 2025 r., aby móc kontynuować import materiałów sklasyfikowanych jako odpady. „Jeśli wnioski nie zostaną złożone w terminie, od 21 maja 2027 r. UE wprowadzi całkowity zakaz eksportu materiałów pochodzących z recyklingu do prawie 150 krajów” – ostrzegł EuRIC. Federacja zauważyła, że choć nalega na przestrzeganie przepisów, większość krajów nienależących do OECD jest źle przygotowana na unijne „uciążliwe procedury składania wniosków”, które obejmują ogromne zbiory danych i złożone kwestionariusze, które stanowią ogromne obciążenie dla zagranicznych administracji. Co więcej, zasięg UE był niewystarczający, przez co kraje te w dużej mierze nie były świadome wpływu gospodarczego, jaki WSR będzie miało na światowy handel i dostawy materiałów pochodzących z recyklingu – co ma kluczowe znaczenie dla utrzymania produkcji maszyn z miedzi i aluminium na całym świecie. EuRIC argumentuje, że w przypadku załamania się rynku eksportowego unijny przemysł recyklingu skurczy się, co doprowadzi do składowania odpadów nadających się do recyklingu i podważy zaufanie społeczne do sortowania odpadów.
Próba zatrzymania zasobów wyłącznie poprzez restrykcyjną politykę eksportową eliminuje objawy, a nie pierwotną przyczynę. Zatrzymanie zasobów jest opłacalne tylko wtedy, gdy istnieją wystarczające krajowe możliwości ich przetworzenia i wykorzystania. Bez poprawy konkurencyjności europejskiego przemysłu wytwórczego – w tym rewitalizacji sektorów zależnych od maszyn do ciągłego odlewania, walcowni prętów i ciągarki poziomej – złom miedzi przymusowo przetrzymywany w obrębie bloku za pomocą ceł lub zakazów zamieni się jedynie w zapasy nienadające się do sprzedaży, a nie wartość ekonomiczną. Ponadto interwencja administracyjna grozi oddzieleniem europejskich cen wewnętrznych od rynku światowego, sztucznie zaniżając lokalne ceny zakupu. Bezpośrednio zniechęci to do inwestycji w branżę recyklingu i podważy gospodarkę o obiegu zamkniętym.
Ostateczne dania na wynos
Odpływ złomu miedzi jest konsekwencją deindustrializacji Europy, a nie jej przyczyną. Poleganie na siłach administracyjnych w celu przekierowania przepływów zasobów jedynie wzmocni wewnętrzne sprzeczności strukturalne. Rozwiązaniem nie jest uszczelnienie granic, ale przywrócenie konkurencyjności europejskiego przemysłu wytwórczego – zwłaszcza w przypadku maszyn z miedzi i aluminium oraz powiązanych sektorów intensywnie wykorzystujących miedź. Złom miedzi pozostanie w regionie wyłącznie wtedy, gdy przemysł europejski ponownie stanie się konkurencyjny, zgodnie z naturalną logiką rynku.
